Nie tylko na Święta
Moja ukochana wnuczka Tania na każde Święta Wielkiej Nocy przygotowuje najpyszniejsze mazurki. I nie jest to tylko moja opinia „zwariowanej babci”, ale całej naszej rodziny. Mazurki Tani mają duszę, są wspaniałe, pięknie udekorowane, ale jednak bardzo pracochłonne.
Dla mnie najpyszniejszym mazurkiem w wykonaniu Tani jest mazurek pomarańczowy. Tylko jedna sprawa jest dość trudna i skomplikowana. Przygotowanie dżemu pomarańczowego. Obranie 10 pomarańczy z błonek ( białej części, aby nie było goryczy) jest samo w sobie arcytrudnym zadaniem. A może tylko dla mnie? Wydaje mi się jednak, że właśnie ten mazurek pochłania najwięcej czasu i przygotowania, dlatego musi być najsmaczniejszy. To prawda.
Szukając różnych przepisów, postanowiłam znaleźć rozwiązanie również dla tego pysznego ciasta, aby podzielić się przepisem z wami i jednocześnie ułatwić wam pracę w kuchni. Wiele młodych osób nie ma
wystarczającej ilości czasu nie tylko na pracę w kuchni i gotowanie, ale też i na pobyt w domu. Praca w korporacji jest wymagająca i stresująca i nie zawsze chce się spędzać wolne chwile stojąc przy kuchni. I nie ma znaczenia tutaj fakt, że dla mnie pobyt w kuchni i gotowanie jest antidotum na stres. Dlatego przeglądając książki kucharskie wpadłam na taki oto pomysł przygotowania mazurka pomarańczowego nie tylko na święta, ale na niedzielne spotkanie rodzinne.
Podstawą mojego przepisu jest ciasto kruche wykonane w sposób następujący:
Składniki
3 szklanki mąki, ¾ szklanki cukru (ja biorę drobny trzcinowy), 5 żółtek, kostka masła, 2 łyżki proszku do pieczenia, 2 łyżki smalcu, ewentualnie można dodać śmietany 2-4
łyżek w zależności, od jakości mąki
Ponieważ przygotowywałam dwa mazurki ilość składników podwoiłam.
Wykonanie
Mąkę przesiałam, dodałam 3 łyżki śmietany, w której rozrobiłam cztery łyżeczki proszku do pieczenia, dodałam 10 żółtek, cukier, dwie kostki masła pokruszyłam, dodałam cztery łyżki smalcu, wszystko zagniotłam szybko na stolnicy, włożyłam do torebki plastikowej i zaniosłam do
zamrażarki na kilka godzin
Przygotowałam dwie brytfanny wyłożone papierem do pieczenia, schłodzone ciasto kroiłam na części i ucierałam na tarce warzywnej o dużych oczkach, równomiernie układając na blaszkach tak, aby spody nie były za
grube. Zrobiłam cienkie wałeczki obłożyłam dookoła blaszki i wstawiłam blaty do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika na dwadzieścia minut.
Upieczony rumiany blat odstawiłam do ostygnięcia. Do przybrania mazurków użyłam dwa różne dżemy pomarańczowe, które były w sklepach.
Pierwszy: trzy słoiki dżemu St. Dalafour „Owocowa Rapsodia Imbir i
Pomarańcza” słodzonego zagęszczonym sokiem owocowym winogronowym i jabłkowym, produkcji francuskiej, który rozsmarowałam na upieczonym blacie.
Drugi mazurek posmarowałam niskosłodzonym dżemem pomarańczowym firmy
Owocowa Rozkosz. Dżem jest pasteryzowany składa się z pomarańczy, cukru, wody, substancji żelującej, kwasu cytrynowego. W ten sposób przygotowane mazurki przystroiłam płatkami migdałowymi.
Wykonanie mazurków zajęło mi około 45 minut zamiast sześciu godzin, w czasie, których musiałabym obrać pomarańcze usmażyć dżem, aby był dobry do mazurka. Powiecie, że poszłam na łatwiznę! Oczywiście. Macie rację.
Kocham nad życie moją wnusię Tanię, uwielbiam jej mazurki, szczególnie pomarańczowy, ale nie mogę zmuszać was, moich czytelników do stania ponad normatywnego w kuchni, gdyż każda minuta wolnego czasu jest dla was cenna. Stąd moje poszukiwania i doświadczenia w znalezieniu odpowiedniego rozwiązania sprawy narodowej, jakim jest mazurek na święta wielkanocne. Moi drodzy, przepis na blaty do mazurków można wykorzystać również, jako bazę do mazurka kaimakowego, wystarczy zakupić trzy lub cztery puszki masy kaimakowej firmy Hello, albo gotować w garnku z wodą trzy puszki mleka skondensowanego słodzonego przez trzy godziny (na malutkim ogniu zwracając uwagę, aby wody była odpowiednia ilość i aby puszki nie wystrzeliły). Przez lata moim popisowym mazurkiem był mazurek z dżemem z czarnej porzeczki z bitą pianą z białek zapieczony przez 10 minut w piekarniku. Były to jednak dawne czasy, gdy w sklepach nie było nic lub prawie nic. Dlatego dzisiaj podaję wam propozycję mazurków wykwintnych jednak możliwych do przygotowania dla wszystkich ( ze względu na koszt dżemów). Mam nadzieję, że skorzystacie z podanych przepisów, szczególnie teraz na wiosnę, gdyż zbliżają się popularne imieniny Jerzego, Wojciecha, Agnieszki, Gabrysi, Tani oraz wielkimi krokami nadchodzi czas komunijny, więc smaczne ciasta będą pożądane w tym okresie czasu i mile widziane na stołach biesiadnych. Pozdrawiam wszystkich po świątecznie i do miłego usłyszenia
Wasza Jadwiga
8 kwietnia 2015 - 11:49
Raz upiekłam mazurki na święta, ale ani ja ani moja rodzina za nimi nie przepada, więc już nie piekę. Ten pomarańczowy mnie zaciekawił, może czas powrócić do nich, może smak nam się zmienił w tej kwestii? Pozdrawiam Jadziu 🙂
8 kwietnia 2015 - 12:54
Tereniu
ja przez długi czas nie piekłam mazurków, właściwie dopóty dopóki Tania nie zaczęła piec wspaniałych i tak pracochłonnych. W tym roku postanowiłam przeszukać moje zapiski i znaleźć coś dla Tani aby już tak długo nie stała w kuchni przy przygotowywaniu mazurka pomarańczowego, chyba się udało, wiec polecam ten przepis, jako ze jest prosty, łatwy i nie spędzasz w kuchni kilku godzin. Poza tym blat służy jako podstawa do ciast owocowych w tym szarlotki
j
8 kwietnia 2015 - 14:39
Czy na cieście biszkoptowym to też będzie mazurek? Wiesz, ten z porzeczkami pod pianką by mnie chyba skusił:))
8 kwietnia 2015 - 14:39
Mogłabym sprawdzić jak smakuje, ale samej zagniatać?… Eee, nie bardzo 😉
8 kwietnia 2015 - 17:06
Czesiu
a czy to nie jest wszystko jedno jak się nazywa? ważne jak smakuje a dobre z dobrym zawsze będzie dobre tak mówiła moja mama, polecam
j
8 kwietnia 2015 - 17:06
Noti
no właśnie jak to zagniatać? ale raz przy Wielkiej Nocy?
j
9 kwietnia 2015 - 5:09
Widzę, żę jesteś dumna ze swojej wnuczki Tani!!!
Gratuluję Ci:-)
9 kwietnia 2015 - 6:52
Mama moja piekła pyszne mazurki, najbardziej lubiłam z masą kajmakową, powidłem śliwkowym i orzechami. Niestety, nie zdążyłam się nauczyć tego przepisu, więc chętnie Twój zapisuję i pozdrawiam cieplutko :))))
9 kwietnia 2015 - 8:04
Stokrotko
jestem dumna z moich wnuczek a Tania jest najstarszą z nich właśnie obroniła dyplom na Akademii Koźmińskiego i jest magistrem z trzema językami (japońskim, francuskim angielskim) wiec jak tu nie być dumnym?
j
9 kwietnia 2015 - 8:05
An-Ula
u mnie w domu jakoś nie było tradycji pieczenia mazurków, dlatego dość późno nauczyłam się sama piec
j
9 kwietnia 2015 - 13:24
No, wreszcie gadasz do rzeczy…:))) Bo już zaczynałam się załamywać, że robota bez męczeństwa się nie liczy:))
Ja umiałam tylko robić dekoracje z wałeczków ciasta i migdałów, które miały imitować bazie. I kokardka na dole.
A kolor tła też z jakiegoś ciemnego dżemu, mogły być nawet dobre powidła.
Strasznie dawno nie piekłam… Pozdrówka
9 kwietnia 2015 - 14:16
Uwielbiam mazurki, niestety nikt w mojej rodzinie nie piecze, a ja sam nie mam odwagi, musze zatem posiłkować się przyjaciółmi 🙂 Pozdrawiam wiosennie
9 kwietnia 2015 - 14:50
Pamiętam smak mazurka w domu rodzinnym. U mnie na święta zawsze jest sernik i ciasto lub tort orzechowy.
Zaciekawił mnie Twój mazurek pomarańczowy. Ciekawie, jak by smakował z domowym dżemem pomarańczowo-dyniowym?
Pozdrawiam serdecznie:)*
9 kwietnia 2015 - 19:56
Łucja-Maria
dżem pomarańczowo-dyniowy jest sam w sobie pyszny wiec pewnie będzie bardzo dobry
j
9 kwietnia 2015 - 19:57
Piotrze
podane przepisy są bardzo proste z wyjątkiem mazurka pomarańczowego Tani, więc spróbuj, zobaczysz sukces pewny
j
9 kwietnia 2015 - 19:58
Heleno
do roboty Kobieto Ty umiesz wszystko co to dla ciebie jakiś tam mazurek
j
10 kwietnia 2015 - 10:30
Robię mazurki pomarańczowe w podobny sposób jak Twoja Wnuczka, to znaczy gotuję dżem. Jednak nie obieram pomarańczy aż tak dokładnie, bo właściwie lubimy trochę tej goryczki w dżemie.
Od kiedy zobaczyłam zdemolowaną kuchnię mojej sąsiadki po wybuchu prawidłowo gotującej się puszki z mlekiem, sama przestałam gotować i kupuję gotowy kajmak. Uważam, że lepiej nie ryzykować:) A mazurki Tani wyglądają imponująco!!!
10 kwietnia 2015 - 14:17
Ewa
mazurki Tani są najpyszniejsze ze wszystkich, tyle serca ile Ona wkłada w słodkości (chociaż sama za nimi nie przepada) powoduje ze są pyszne
j